Pozostałe suplementy


Omówię w tym rozdziale szereg suplementów, które są pomocne w walce z chorobami serca, a także ogólnie poprawiają stan zdrowia. Żaden z nich samodzielnie nie jest na tyle skuteczny, aby cofnąć miażdżycę, ale z pewnością przyspieszą proces zdrowienia i zmniejszą ryzyko różnych innych schorzeń.

Najważniejsze są kwasy omega 3. Ich ochronne działanie jest na tyle silne, że można przewidywać ilośc zgonów na choroby serca i miażdżycę tylko na podstawie ich spożycia w społeczeństwie. Dodatkowo w potężny sposób chronią one przed nowotworami czy chorobami autoimmunologicznymi. Powinny być podstawowym suplementem każdego człowieka. Terapeutycznie stosuje się dawki 2000 mg EPA dziennie, zapobiegawczo - wystarczy 500 mg. Dodatkowo powinno się spożywać mielone siemię lniane, z uwagi na zawarte w nim lignany, co ma działanie ochronne niezależne od samych kwasów tłuszczowych.

Pojawiło się kilka prób klinicznych, w których omegi nie miały pozytywnego efektu, co stało w sprzeczności z badaniami prowadzonymi na zwierzętach - jest tu jednak pewien trick. Te kwasy tłuszczowe prawdopodobnie nie zadziałają, jeśli ktoś jednocześnie bierze statyny. W tych "nieudanych" próbach tak właśnie było:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3571733/

Smutne jest to, że najbardziej nagłaśniane są właśnie te "nieudane", a milczy się o tych, które zakończyły się dużym sukcesem:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10465168

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7911176

Magnez jest zwany pierwiastkiem życia - i nie bez powodu. Starczy sprawdzić jego stężenie w wodzie wodociągowej, aby przewidzieć ile osób z danego regionu umrze na zawał. Chroni też przed wielona innymi schorzeniami. W pierwszym okresie uzupełniania jego niedoborów można brać dawki nawet rzędu 500 mg jonów magnezu dziennie (o ile nie wystąpią rozwolnienia), potem spokojnie wystarczy 100-200 mg. Badanie kliniczne, w którym magnez cofał zmiany w układzie krążenia:

http://circ.ahajournals.org/content/102/19/2353.full

Nikt dokładnie nie wie, jaki wpływ na ryzyko zawału ma witamina D3. Osoby które umierają, mają poziom o wiele niższy, to prawda. Ale nie mają go niskiego bez powodu - jest to rezultat siedzącego trybu życia. Możliwe, że suplementacja będzie jak pudrowanie krost chorego na ospę. Niemniej warto brać D3, w dawce około 3000 IU zimą, 1000 IU latem. Nie jest prawdą to, że nie da się jej przedawkować - wyższe dawki mają tak samo szkodliwy wpływ, jak niedobór.

Koenzym Q10. Jego suplementacja chroni przed chorobami serca, nowotworami, zaburzeniami nastroju i wieloma innymi schorzeniami. W przypadku stwierdzonej miażdżycy można brać 100-300 mg dziennie. Problem leży w tym, że nie jest to substancja którą normalnie pozyskujemy z pożywienia - jeśli ktoś ma niedobory, są one wywołane jakimiś zaburzeniami metabolicznymi. Właściwym rozwiązaniem jest przywrócenie organizmowi zdolności do produkcji Q10, zaś suplementy można brać przez kilka miesięcy, na początku terapii, co zmniejszy ryzyko zawału zanim organizm zacznie samodzielnie go produkować.

Karnityna i cholina. Obydwie są bardzo skuteczne w zapobieganiu schorzeniom serca, ale mają jedną wadę. U osób jedzących mięso ich suplementacja powoduje drastyczny wzrost stężenia TMAO - substancji podejrzewanych o wywoływanie miażdżycy (i nie tylko miażdżycy). Przyczyną jest inny skład flory jelitowej osoby jedzącej mięso w porównaniu do wegetarian i wegan. Nie, serio - wszystkożerca po zjedzeniu karnityny ma o wiele wyższy poziom TMAO we krwi w porównaniu do weganina. Nie wiadomo jednak, czy weganin który zacznie suplementować karnitynę i cholinę, nie będzie miał takiego samego składu flory jelitowej, gdyż zacznie "dokarmiać" bakterie produkujące TMAO:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3650111/

Nie wiem, czy można karnitynę (bo to głównie o nią chodzi) polecać z czystym sumieniem osobom z chorobami serca - z jednej strony, jej wysokie dawki redukowały ryzyko zawału, jako że jest ona "pożywieniem" dla serca, z drugiej - może to doprowadzić do pogorszenia choroby w dalszej perspektywie.

Mieszanka pieprzu cayenne wraz z miłorzębem japońskim - według jednego z "alternatywnych" lekarzy bardzo skuteczna jako środek "doraźny", zwłaszcza w przypadku ataku czy to dusznicy, czy nawet w stanie przedzawałowym. Powoduje ona szybkie rozszerzenie naczyń krwionośnych i polepszenie przepływu krwi. Szczególnie mocno skuteczna w upośledzeniu krążenia w mózgu. Należy rozpuścić łyżkę sproszkowanej papryki cayenne w połowie szklanki wody i powoli to wypić, połykając jednocześnie tabletkę bądź roztwór miłorzębu. Nigdy nie została przebadana klinicznie.

Krzem. Badania są nieliczne, kto by tam badał jaką rolę pełni w naszym organizmie jeden z najczęściej występujących w przyrodzie pierwiastków, którego na dodatek spożywamy teraz wielokrotnie mniej, niż jeszcze całkiem niedawno? Jest jednak parę ciekawych doniesień, na przykład to, że im wyższy był poziom krzemu w wodzie pitnej, tym niższe było ryzyko miażdżycy:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/65628

Albo badanie na królikach, gdzie suplementacja powstrzymała proces miażdżycowy:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/508383

Jest też próba analizy jego wpływu na stan tętnic:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/65565

Dla osób zainteresowanych, podaję przepis na uzupełnienie tego pierwiastka - kupujemy za śmieszne grosze torbę suszonego skrzypu polnego, gotujemy łyżkę, pijemy wywar, najlepiej z jakimś sokiem bo smak jest wyjątkowo paskudny. Nie powinno się tego robić częściej niż raz na tydzień, z uwagi na dość duże ryzyko zniszczenia nerek przy terapii bardzo wysokimi dawkami. Powinno się też równocześnie uzupełniać witaminy z grupy B. Ta terapia również nigdy nie została przebadana, więc jej skuteczność jest czysto teoretyczna - ale z drugiej strony, nigdy nie wykazano braku jej skuteczności.

Nie jest prawdą, że witamina K2 ma jakieś szczególnie mocne działanie przeciwmiażdżycowe - w jednym z badań cofnęła pewne bardzo specyficzne zmiany u szczurów, ale były to zmiany które powstają na skutek... niedoboru witaminy K. Niemniej fakt ten został nagłośniony przez ludzi, którzy żyją ze sprzedaży suplementów. Było kilka prób klinicznych na ludziach, analizując je można powiedzieć, że witamina K2 w każdej formie, łącznie ze zwykłą K1 zapobiega w jakimś stopniu miażdżycy, wszystkie trzy robią to podobnie, forma MK7 nie działa na kości, za to działa forma MK4, zaś o nowotworach niewiele można powiedzieć - póki co tylko forma K1 ma jako-tako wykazane działanie chroniące przed tymi chorobami. Badania analizujące wpływ diety na ryzyko powstawania schorzeń są o tyle problematyczne, że zazwyczaj witamina K2 występuje równoczesnie ze sprzężonym kwasem linolowym, który najprawdopodobniej faktycznie działa i przez to fałszuje wszelkie tego typu analizy. Artykuł, gdzie dość dokładnie porównuje się różne formy witamin:

http://naturalneleczenie.com.pl/2016/08/02/witamina-k2-forma-mk7-vs-forma-mk4/

Skoro mowa o sprzężonym kwasie linolowym - kolejna substancja, którą uważa się za mającą bardzo duże działanie ochronne. W badaniach na zwierzętach powstrzymywał rozwój nowotworów, a z interesującego nas tematu - w części badań (nie we wszystkich) chronił przed miażdżycą, przykład takiego, gdzie miał wyraźny wpływ:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15588017